SNEAKER PIMPS - TEN TO TWENTY

wrOFF '24

KATEGORIA: Muzyka

Alicja Dec

To było moje pierwsze spotkanie z tym showcase'm. Konferencja i festiwal wrocławskiej muzyki zarazem.
Konferencja - to zdecydowanie dobra okazja dla początkujących artystów do zaczerpnięcia wiedzy o rozwoju swojej muzycznej kariery. Ciekawe tematy i wątki, jak choćby tworzenie muzyki do seriali i reklam, a także te nie tylko dla artystów, a dla całej branży - jak obalanie mitów czy organizacja festiwalu multidyscyplinarnego na przykładzie Famy.

Koncerty - organizatorzy stanęli na wysokości zadania i zaproponowali nam mieszankę naprawdę różnych alternatywnych gatunków. Klub Łącznik wypełnił się dźwiękami wrocławskich projektów. Wśród najciekawszych występów miałam okazję obejrzeć i posłuchać Szpitala Uniwersyteckiego i Bad Ritual w piątek, Piotra Paduszyńskiego i Boysyrewicz w sobotni wieczór, a na zakończenie w niedzielę Duns, Niezdecydowanych oraz Guest Julki.

Networking - nieodłączna część festiwalu i konsekwencja przebywania w tym miejscu. I to w jednym miejscu, wrocławskiej Czasoprzestrzeni, co jest szczególnie przydatne do nawiązania nowych kontaktów. Nikt nam nie ucieknie, z każdym zdążymy porozmawiać. Za to WrOFF ma u mnie wielkiego plusa - mały, swojski, niemal domowy, kompaktowy festiwal pozwala na swobodne rozmowy i chwilę wytchnienia pomiędzy aktywnościami. Artystom oraz branży muzycznej polecam to wydarzenie, jeśli jeszcze na nim nie byliście :) A wszystkim pozostałym - udział w koncertach, które są za darmo!

Kuba Antkowiak

Kiedyś wrOFFław, obecnie wrOFF.

Szósta edycja showcase'u odbywającego się we Wrocławiu w jednej lokalizacji, klubie Łącznik i Czasoprzestrzeni, znów pięknie pokazała eklektyzm wrocławskiej, dolnośląskiej sceny. W przeciwieństwie do NextFest czy Great September, nie trzeba przemieszczać się po centrum miasta, żeby zobaczyć zaplanowanych artystów, czy łapać się w połowie drogi między miejscówkami, by się z kimś spotkać, wszyscy są razem. Ponadto, pomiędzy poszczególnymi aktywnościami w części konferencyjnej, jak i między koncertami, mamy chwilę oddechu, żeby np. porozmawiać z kimś albo wziąć łyk wody.

Była to już moja trzecia edycja wydarzenia. Zauważam różnicę zarówno w większej frekwencji, w porównaniu z poprzedniami latami jak i w tym, że pojawiło się wiele nowych osób, które dotychczas nie jeździły na showcase'y. Jak zwykle, networking był intensywny, czy to przed Łącznikiem, czy np. podczas meczu tenisa stołowego.

W przeciwieństwie do Alicji, skupię się jedynie na części koncertowej wrOFFa. Z zaplanowanych w line-upie 15 artystów/zespołów, zobaczyłem od początku do końca pięć.

Piątek - Szpital Uniwersytecki.
Emo w stylu Sunny Day Real Estate, The Appleseed Cast, Christie Front Drive. Trio, w przeciwieństwie do patentu 'cicho-głośno', grało 'wolno-szybko'. Był to zespół, na który chyba najbardziej czekałem i się nie zawiodłem, najbardziej niezalowy, alternatywny skład w całym zestawieniu. Dziękuję bardzo za wymienienie mnie ze sceny, na samą myśl szeroko się uśmiecham i dziękuję.

Sobota to aż trzy koncerty.
Piotr Paduszyński - najbardziej kojący, uspokający koncert na wydarzeniu.
Pianino, pozytywka, klimat, magia - tak mogę opisać to, co się działo w klubie Łącznik.
Boysyrewicz - emo-disco w stylu Wczasów.
Duet braci Szczęsnych zobaczyłem po raz drugi, po NextFest i drugi raz bawiłem się świetnie.
Lisy - tanecznie na koniec drugiego dnia.
Byłem ciekawy, jak brzmi stary zespół z nową nazwą (dawniej Fox in the Box). Dotychczasowe dwa single wydane jako Lisy mówiły dużo o kierunku, ale też nie mówiły nic. wrOFFowy set dał publice dużo tańców, transowości, a grupa wysyłała nam dobrą energię i dużo uśmiechu. Tak jak w przypadku Szpitala Uniwersyteckiego, zostałem wymieniony ze sceny, co było bardzo miłe, dziękuję.

Niedziela - Guest Julka.
Klimaty r'n'b/soul/rap również były obecne podczas showcase'u.
Było bujająco, energetycznie, a także oprócz grania autorskiego materiału, pojawił się nowy, niewydany jeszcze utwór oraz 'Tonic' nagrany z TVB. Muzyka może się podobać fanom np. Rosalie., czy Cór.

Na wrOFFie jest pięknie i czuję się tam jak u siebie.
Nic tylko czekać na '25 i siódmą edycję.

Ta strona wykorzystuje cookies tylko do analizy odwiedzin. Nie przechowujemy żadnych danych personalnych. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystywanie cookies, możesz je zablokować w ustawieniach swojej przeglądarki.

OK