Zimna fala egzaltacji #1: Kultura atomowa
KATEGORIA: Kultura
Atom wielu z nas kojarzy się z śmiercionośną bronią, potęgą mocarstw wpływających na losy świata. Chemikom i fizykom z codziennością, w której pracują. Dlaczego od lat negatywnie myślimy o tym rzeczowniku, tworząc w wyobraźni wielkie katastrofy? Jaką funkcję pełni on w kulturze masowej, że jest wciąż symbolem do przedstawienia w różnych formach artystycznych?
Definicja atomu, mówi nam, że jest on najmniejszą cząstka pierwiatska chemicznego i podstawowym budulcem materii. Grzebiąc dalej w nauce, dochodzimy do elektronów, neutronów i protonów. Można również bardziej skomplikować temat i rozważać istnienie pozytonów, neutrinów i wielu innych leptonów, lecz te zawirowania cząstek elementarnych zostawmy fizykom kwantowym. Zastanówmy się, jak w kulturze atom został przedstawiony, ponieważ jego definicja w ujęciu głoszonym przez społeczeństwo wygląda inaczej niż w świecie nauki.
Dla większego zrozumienia zanurzmy się w idei atomizmu, który to pogląd wbrew pozorom nie ogranicza się do nauk ścisłych, ponieważ odnajdziemy go m. in. w filozofii. Główne założenie mówi, nam, że każdą całość możemy podzielić na podstawowe, proste elementy. To tak jakbyśmy wyobrażali sobie ogromną sałatkę, do której przygotowania potrzebujemy różnych warzyw i przypraw. Do tego w starożytności doszli Leukippos z Miletu wraz ze swoim uczniem Demokrytem z Abdery. Uważali oni bowiem, że materia stanowi ziarnistą i nieciągłą strukturę zbudowaną z atomów, które są niepodzielne, dziś wiemy, że to nie atomy, lecz cząstki elementarne. Wychodząc z tej tezy, możemy odnieść to do praw rządzących rzeczywistością, gdzie sam człowiek jako istota, wraz ze swoją psychiką, jest zbudowany z niepodzielnych atomów. Jednocześnie warto wspomnieć, że atomy są w ciągłym ruchu (z konieczności), a my? Jako ludzie nie różnimy się w tym przypadku, gdyż sami ciągle gdzieś pędzimy. W psychologii, również odnajdziemy teorie atomistyczne, które stanowią jeden z trzonów pierwszych zainteresowań tą nauką. Wyodrębniono wszelkie pojedyncze emocje, które są przez nas przeżywane, co doprowadziło do innego poglądu szerzej znanego jako asocjanonizm.
Psychologia z atomem ma wiele wspólnego, ponieważ od dekad państwa straszą siebie nawzajem bronią jądrową. Wzbudzanie tych obaw nie jest bezpodstawne, gdyż każdy z nas ma skojarzenia z atakami atomowymi na Hiroszimę i Nagasaki z 6 i 9 sierpnia 1945 roku. Przymiotnik “jądrowa” odnosi się do wybuchu w wyniku, którego w bardzo krótkim czasie wydziela się ogromna porcja energii, co jest skutkiem reakcji jądrowej.
W tym momencie chciałabym obalić pewien wynikający z braku wiedzy stereotyp, który stawia na równi wyraz “jądrowy” z “atomowym”. Otóż broń atomowa to rodzaj broni jądrowej, polegająca na rozszczepianiu jąder atomowych pierwiastków ciężkich, takich jak np. pluton i uran. Znane z lekcji historii tragiczne w skutkach wydarzenie moim zdaniem świetnie obrazuje film pt. “Oppenheimer” z 2023 roku w reżyserii Christophera Nolana. Mamy tutaj ukazany klasyczny motyw walki dobra ze złem, ale na specjalnych zasadach. Bo w końcu, co mamy myśleć o wielkim naukowcu, który opracowuje prawdopodobnie najgorszą pod każdym możliwym względem broń na świecie? Dla zwykłych obywateli to czyste zło, lecz dla ludzi związanych z nauką to przełom w badaniach jądrowych. Na ekranie obserwujemy tragizm głównego bohatera - tylko, że to wszystko wydarzyło się naprawdę. Zderzenie dwóch moralnie niezgodnych ze sobą światów. Dlatego uważam, że trzeba ten film zdecydowanie obejrzeć, aby choć trochę zrozumieć, co rzeczywiście się działo podczas pracy przy “Projekcie Manhattan”. Osoby zaciekawione naukową stroną Roberta Oppenheimera zapraszam do jednego z moich odcinków “Wybuchu kontrolowanego”, który regulanie pojawia się na falach naszego radia: https://open.spotify.com/episode/3DYj37ObzIyzexsXvFhq01?si=970403451f6242ff
Nie wyobrażam sobie również nie wspomnieć przy tej okazji o największej katastrofie nuklearnej w historii. W tym roku przypada czterdziesta rocznica, kiedy to 26 kwietnia 1986 roku w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej nastąpiła awaria w jednym z bloków energetycznych reaktora jądrowego. W efekcie tego pojawił się ogromny pożar, który wywołał rozprzestrzeniające się kłęby dymu wraz z zawartością bardzo niebezpiecznych substancji radioaktywnych.
Skutki tej tragedii pokonały granice ówczesnej Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, co spowodowało skażenie terenów także Rosji i Białorusi. Jednak promieniotwórcza chmura unosiła się nad Europą, co może potwierdzić pokolenie osób, które w tamtym okresie uczęszczało do szkół, gdy to po zakończeniu pochodu pierwszomajowego kazano im wypijać płyn Lugola. Jest to wodny roztwór jodu rozpuszczony w swojej soli, czyli jodku potasu. Ważne jest, aby przechowywać go w ciemnych butelkach bez narażenia na promieniowanie słoneczne, ponieważ może spowodować rozkład substancji. Jego spożycie wtedy miało na celu zapobiec wchłanianiu radioaktywnego izotopu jodu 131, aby chronić tarczyce dzieci. Jednak na takie działania było już za późno, gdyż promieniotwórczy pył zdążył się roznieść.
Jednocześnie wśród społeczeństwa bloku wschodniego (i nie tylko) panowała modelowa dezinformacja. Dziś mamy z nią do czynienia w Internecie dość, lecz w latach osiemdziesiątych, gdy środkiem przekazu były tradycyjne media, jak prasa, radio i telewizja, ludzie nie do końca zdawali sobie sprawę, co tak naprawdę się wydarzyło. Komunistyczna władza też nie, chociaż to ukrywała, bo totalnie nie znała się na temacie atomistyki.
W tym miejscu również chciałabym polecić miniserial “Czarnobyl’ z roku 2019. To kolejny obraz strachu przed wielką siłą atomu, ludzkich dramatów i prawdziwych bohaterów. Bo to nie były wydarzenia jednodniowe, to lata i dekady, już cztery, gdy ludzie stracili wszystko, co mieli, a co najgorsze swoich bliskich. W połączeniu z radzieckim reżimem brzmi to jeszcze straszniej, bo budowanie poparcia na obawach to styl polityczny powszechny również dzisiaj.
Jakie wnioski możemy wyciągnąć z tych atomowych historii? Poznać naukę atomową i jej piękną potęgę? Stojąc na ziemi, wiem, że to niemożliwe, ale można zauważyć jedną bardzo istotną rzecz. Strach przed nieznanym. Bo atom to wielka rzecz, o gigantycznej mocy, dlatego stanowi uniwersalny alegoryczny wydźwięk, którym największe mocarstwa straszą wszystkich nie od dziś.
Jagna Jaśkowiak
https://en.wikipedia.org/wiki/Atomium - źródło zdjęcia.
Definicja atomu, mówi nam, że jest on najmniejszą cząstka pierwiatska chemicznego i podstawowym budulcem materii. Grzebiąc dalej w nauce, dochodzimy do elektronów, neutronów i protonów. Można również bardziej skomplikować temat i rozważać istnienie pozytonów, neutrinów i wielu innych leptonów, lecz te zawirowania cząstek elementarnych zostawmy fizykom kwantowym. Zastanówmy się, jak w kulturze atom został przedstawiony, ponieważ jego definicja w ujęciu głoszonym przez społeczeństwo wygląda inaczej niż w świecie nauki.
Dla większego zrozumienia zanurzmy się w idei atomizmu, który to pogląd wbrew pozorom nie ogranicza się do nauk ścisłych, ponieważ odnajdziemy go m. in. w filozofii. Główne założenie mówi, nam, że każdą całość możemy podzielić na podstawowe, proste elementy. To tak jakbyśmy wyobrażali sobie ogromną sałatkę, do której przygotowania potrzebujemy różnych warzyw i przypraw. Do tego w starożytności doszli Leukippos z Miletu wraz ze swoim uczniem Demokrytem z Abdery. Uważali oni bowiem, że materia stanowi ziarnistą i nieciągłą strukturę zbudowaną z atomów, które są niepodzielne, dziś wiemy, że to nie atomy, lecz cząstki elementarne. Wychodząc z tej tezy, możemy odnieść to do praw rządzących rzeczywistością, gdzie sam człowiek jako istota, wraz ze swoją psychiką, jest zbudowany z niepodzielnych atomów. Jednocześnie warto wspomnieć, że atomy są w ciągłym ruchu (z konieczności), a my? Jako ludzie nie różnimy się w tym przypadku, gdyż sami ciągle gdzieś pędzimy. W psychologii, również odnajdziemy teorie atomistyczne, które stanowią jeden z trzonów pierwszych zainteresowań tą nauką. Wyodrębniono wszelkie pojedyncze emocje, które są przez nas przeżywane, co doprowadziło do innego poglądu szerzej znanego jako asocjanonizm.
Psychologia z atomem ma wiele wspólnego, ponieważ od dekad państwa straszą siebie nawzajem bronią jądrową. Wzbudzanie tych obaw nie jest bezpodstawne, gdyż każdy z nas ma skojarzenia z atakami atomowymi na Hiroszimę i Nagasaki z 6 i 9 sierpnia 1945 roku. Przymiotnik “jądrowa” odnosi się do wybuchu w wyniku, którego w bardzo krótkim czasie wydziela się ogromna porcja energii, co jest skutkiem reakcji jądrowej.
W tym momencie chciałabym obalić pewien wynikający z braku wiedzy stereotyp, który stawia na równi wyraz “jądrowy” z “atomowym”. Otóż broń atomowa to rodzaj broni jądrowej, polegająca na rozszczepianiu jąder atomowych pierwiastków ciężkich, takich jak np. pluton i uran. Znane z lekcji historii tragiczne w skutkach wydarzenie moim zdaniem świetnie obrazuje film pt. “Oppenheimer” z 2023 roku w reżyserii Christophera Nolana. Mamy tutaj ukazany klasyczny motyw walki dobra ze złem, ale na specjalnych zasadach. Bo w końcu, co mamy myśleć o wielkim naukowcu, który opracowuje prawdopodobnie najgorszą pod każdym możliwym względem broń na świecie? Dla zwykłych obywateli to czyste zło, lecz dla ludzi związanych z nauką to przełom w badaniach jądrowych. Na ekranie obserwujemy tragizm głównego bohatera - tylko, że to wszystko wydarzyło się naprawdę. Zderzenie dwóch moralnie niezgodnych ze sobą światów. Dlatego uważam, że trzeba ten film zdecydowanie obejrzeć, aby choć trochę zrozumieć, co rzeczywiście się działo podczas pracy przy “Projekcie Manhattan”. Osoby zaciekawione naukową stroną Roberta Oppenheimera zapraszam do jednego z moich odcinków “Wybuchu kontrolowanego”, który regulanie pojawia się na falach naszego radia: https://open.spotify.com/episode/3DYj37ObzIyzexsXvFhq01?si=970403451f6242ff
Nie wyobrażam sobie również nie wspomnieć przy tej okazji o największej katastrofie nuklearnej w historii. W tym roku przypada czterdziesta rocznica, kiedy to 26 kwietnia 1986 roku w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej nastąpiła awaria w jednym z bloków energetycznych reaktora jądrowego. W efekcie tego pojawił się ogromny pożar, który wywołał rozprzestrzeniające się kłęby dymu wraz z zawartością bardzo niebezpiecznych substancji radioaktywnych.
Skutki tej tragedii pokonały granice ówczesnej Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, co spowodowało skażenie terenów także Rosji i Białorusi. Jednak promieniotwórcza chmura unosiła się nad Europą, co może potwierdzić pokolenie osób, które w tamtym okresie uczęszczało do szkół, gdy to po zakończeniu pochodu pierwszomajowego kazano im wypijać płyn Lugola. Jest to wodny roztwór jodu rozpuszczony w swojej soli, czyli jodku potasu. Ważne jest, aby przechowywać go w ciemnych butelkach bez narażenia na promieniowanie słoneczne, ponieważ może spowodować rozkład substancji. Jego spożycie wtedy miało na celu zapobiec wchłanianiu radioaktywnego izotopu jodu 131, aby chronić tarczyce dzieci. Jednak na takie działania było już za późno, gdyż promieniotwórczy pył zdążył się roznieść.
Jednocześnie wśród społeczeństwa bloku wschodniego (i nie tylko) panowała modelowa dezinformacja. Dziś mamy z nią do czynienia w Internecie dość, lecz w latach osiemdziesiątych, gdy środkiem przekazu były tradycyjne media, jak prasa, radio i telewizja, ludzie nie do końca zdawali sobie sprawę, co tak naprawdę się wydarzyło. Komunistyczna władza też nie, chociaż to ukrywała, bo totalnie nie znała się na temacie atomistyki.
W tym miejscu również chciałabym polecić miniserial “Czarnobyl’ z roku 2019. To kolejny obraz strachu przed wielką siłą atomu, ludzkich dramatów i prawdziwych bohaterów. Bo to nie były wydarzenia jednodniowe, to lata i dekady, już cztery, gdy ludzie stracili wszystko, co mieli, a co najgorsze swoich bliskich. W połączeniu z radzieckim reżimem brzmi to jeszcze straszniej, bo budowanie poparcia na obawach to styl polityczny powszechny również dzisiaj.
Jakie wnioski możemy wyciągnąć z tych atomowych historii? Poznać naukę atomową i jej piękną potęgę? Stojąc na ziemi, wiem, że to niemożliwe, ale można zauważyć jedną bardzo istotną rzecz. Strach przed nieznanym. Bo atom to wielka rzecz, o gigantycznej mocy, dlatego stanowi uniwersalny alegoryczny wydźwięk, którym największe mocarstwa straszą wszystkich nie od dziś.
Jagna Jaśkowiak
https://en.wikipedia.org/wiki/Atomium - źródło zdjęcia.