Zmiana władzy na Węgrzech
KATEGORIA:
Do końca nie było wiadomo, kto wygra te wybory. Sondaże pracowni sprzyjających Fideszowi wskazywały na jego przewagę, zaś sondaże ośrodków bliskich opozycji lub niezależnych prognozowały zwycięstwo centroprawicowej partii Tisza Petera Magyara. Końcowy wynik przerósł najśmielsze oczekiwania sympatyków opozycji – Tisza nie tylko wygrała niedzielne wybory parlamentarne, ale zdobyła większość 2/3 głosów niezbędnych do zmiany konstytucji oraz tzw. ustaw kardynalnych. Wybory mogą przynieść zwrot w polityce zagranicznej Węgier i poluzowanie związków z Rosją.
Partia Petera Magyara uzyskała 136mandatów w 199-osobowym parlamencie. Rządzący Fidesz Viktora Orbana zdobył jedynie 56 mandatów. Do parlamentu dostał się również skrajnie prawicowy ruch Nasza Ojczyzna założony w 2018 r. przez byłych członków partii Jobbik, którzy odeszli w proteście przeciwko zmianie programu tej partii na bardziej umiarkowany. Uzyskali oni 6 mandatów. Poza parlamentem znalazły się centrolewicowa Koalicja Demokratyczna (założona przez byłego premiera Węgier Ferenca Gyurcsanya, który w zeszłym roku odszedł z polityki) oraz prześmiewcza i antysystemowa Partia Psa o Dwóch Ogonach.
Ustępujący premier Viktor Orban jeszcze w wieczór wyborczy uznał swoją porażkę i pogratulował zwycięstwa liderowi Tiszy. Zwolennicy opozycji świętowali na ulicach Budapesztu.
16 lat u władzy
Nie mamy zbyt wielkiego wyboru, ponieważ nawaliliśmy. Nie tylko trochę, ale bardzo – przyznał w maju 2006 r. ówczesny premier Węgier Ferenc Gyurcsany w przemówieniu do członków rządzącej wówczas Węgierskiej Partii Socjalistycznej –Kłamaliśmy rano, w południe, wieczorem – dodał. W ujawnionym we wrześniu 2006 r. wystąpieniu Gyurcsany w wulgarny sposób podsumował półtorej roku swoich rządów, przyznając, że w tamtym okresie okłamywał społeczeństwo, aby wygrać wybory parlamentarne. Ujawnienie nagrań doprowadziło do masowych protestów oraz spadku zaufania do rządzących socjalistów, który został spotęgowany przez kryzys gospodarczy w 2008 r. Popularność zyskał Fidesz Viktora Orbana, który w sondażach znacznie pokonywał socjalistów i pewnie wygrał wybory parlamentarne w 2010 r., uzyskując konstytucyjną większość. Viktor Orban był już premierem Węgier w latach 1998-2002. Fidesz w tamtym czasie deklarował umiarkowanie prawicowy program.
W 2011 r., czyli już rok po powrocie Orbana do władzy, zdominowany przez Fidesz parlament uchwalił nową konstytucję Węgier. Dokument ma wyraźnie konserwatywny charakter. Kontrowersje wywołały zmiany w sądownictwie, które Unia Europejska, Rada Europy oraz OBWE uznały za ograniczające niezależność wymiaru sprawiedliwości. Samą konstytucję zmieniano wiele razy – ostatnie poprawki wprowadziły np. możliwość ogłaszania przez rząd stanu wyjątkowego bez zgody parlamentu oraz zapisy uderzające w społeczność LGBTQ+ (m.in. zakaz korekty płci). Zmieniona została również ordynacja wyborcza – 106 posłów jest wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych, 93 z list krajowych w znanym z Polski systemie D’Hondta, wyborcy mają po 2 głosy (na kandydata w okręgu i listę krajową), jednak do głosów na listę krajową dolicza się głosy przegranych kandydatów w okręgach wyborczych oraz nadmiarowe głosy oddane na zwycięzców w okręgach. Taki system przez wiele lat dawał Fideszowi konstytucyjną większość. Poza tym, rząd Viktora Orbana zwiększył kontrolę władzy nad systemem medialnym – nie tylko przejął media publiczne. Również media prywatne były przejmowane przez ludzi blisko związanych z Orbanem. Obecnie należy do nich aż 80% węgierskiego rynku medialnego.
W polityce gospodarczej Fidesz stawiał na zwiększanie gospodarczej suwerenności. Partia wprowadziła liniowy podatek dochodowy w wysokości 15%, podnosząc jednocześnie VAT do 27%, co jest najwyższą stawką w Unii Europejskiej. Rząd Orbana dążył w teorii do rozwoju krajowych przedsiębiorstw, jednak w praktyce jego polityka doprowadziła do wytworzenia się oligarchii. Ze wsparciem władz swoje majątki zaczęli powiększać biznesmeni powiązani z Viktorem Orbanem, tacy jak Lorinc Meszaros czy Istvan Tiborcz (prywatnie zięć premiera), którzy bogacili się na zamówieniach publicznych. Z drugiej strony, w 2018 r. protesty wywołała tzw. ustawa niewolnicza – podnosiła ona górną granicę nadgodzin z 250 do 400 w roku i wydłużyła ich okres rozliczenia do 3 lat. Wpływ na takie zmiany mogły mieć niemieckie koncerny motoryzacyjne BMW i Volkswagen, które mają swoje fabryki na Węgrzech.
Rządy Viktora Orbana były naznaczone nie tylko konfliktami z Unią Europejską. Ustępujący premier dokonał silnego zbliżenia z Rosją, m.in. kontynuując projekt rozbudowy elektrowni jądrowej w Paks mimo rosyjskiej napaści na Ukrainę. W kwestii samej wojny w Ukrainie stanowisko Orbana wyraźnie odstawało od europejskiego konsensusu. Rząd Węgier wręcz sabotował wysiłki Unii Europejskiej na rzecz wspierania Ukrainy czy wprowadzania kolejnych sankcji na Rosję. Przed wyborami ujawnione zostały nagrania z rozmów między ministrami spraw zagranicznych Węgier Peterem Szijjarto oraz Rosji Siergiejem Ławrowem – Szijjarto przekazywał Rosjanom informacje ze spotkań Rady UE. Do dziś Węgry blokują 2 mld euro dla Polski z Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju, które mają być rekompensatą za sprzęt przekazany Ukrainie. Bardzo bliskie relacje łączyły Viktora Orbana również z prawicowymi, populistycznymi politykami z Unii Europejskiej, środowiskiem Donalda Trumpa oraz premierem Izraela Benjaminem Netanjahu. Kiedy Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz aresztowania tego ostatniego polityka w związku ze zbrodniami wojennymi popełnionymi przez Izrael w Strefie Gazy, rząd Orbana rozpoczął procedurę wypowiedzenia Statutu Rzymskiego MTK. Viktor Orban wykorzystywał do celów politycznych także zawarty w 1920 r. traktat w Trianon, na mocy którego Węgry utraciły 2/3 terytorium – prawa wyborcze uzyskała zamieszkująca utracone terytoria mniejszość węgierska, natomiast sam Orban odwoływał się do tzw. wielkich Węgier.
Nowe otwarcie?
Wydawało się, że Fidesz nie będzie miał z kim przegrać tych wyborów. Wszystko zmieniło się na początku 2024 r., kiedy ujawniono, że prezydent Katalin Novak (wywodząca się ze środowiska Fideszu) ułaskawiła osobę skazaną za tuszowanie przemocy seksualnej wobec dzieci. Decyzja wywołała ogromne protesty, a Novak oraz minister sprawiedliwości Judit Varga (która kontrasygnowała akt łaski) podały się do dymisji. Niedługo później Peter Magyar, były mąż Vargi (rozwiedli się w 2023 r.), udzielił wywiadu portalowi Partizan, w którym krytycznie ocenił system Viktora Orbana i ujawnił skalę korupcji. Kilka rodzin posiada połowę kraju– stwierdził Magyar. Jego wystąpienie obejrzało aż 10% ludności Węgier. Na fali oburzenia zorganizował on protesty na niewidzianą od dawna skalę.
Peter Magyar to były członek Fideszu, który w czasie rządów Viktora Orbana pracował w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, stałym przedstawicielstwie przy UE oraz państwowych spółkach. Z wykształcenia jest prawnikiem. Niedługo po swoim głośnym wywiadzie Magyar dołączył do niewielkiej Partii Szacunku i Wolności (Tisza), która zanotowała dynamiczny wzrost poparcia, a w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2024 r. zdobyła niewiele mniej, niż 30% (Fidesz zdobył 44%).
Kampania Tiszy przed niedzielnymi wyborami znacznie odbiegała od poprzednich tego typu działań opozycji. Peter Magyar odwiedził każdy okręg wyborczy w kraju i podnosił takie sprawy, jak pogarszający się stan usług publicznych (szczególnie opieki zdrowotnej i edukacji), gospodarki i korupcja. Obiecał odblokowanie zamrożonych unijnych środków, poprawę relacji z UE, zmianę systemu władzy oraz deoligarchizację i walkę z korupcją, czym ma się zająć specjalny urząd. Magyar zapowiedział także reformę mediów publicznych, przywrócenie pluralizmu na rynku medialnym oraz dywersyfikację źródeł energii. Pewnym ułatwieniem w realizacji tych celów będzie konstytucyjna większość, którą Tisza uzyskała w niedzielę. Po wyborczym zwycięstwie Peter Magyar zwrócił się do prezydenta Tamasa Sulyoka o jak najszybsze zwołanie nowego parlamentu, powierzenie Magyarowi misji tworzenia rządu, oraz rezygnację ze stanowiska. Lider Tiszy w czasie poniedziałkowej konferencji prasowej odniósł się też do kwestii Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którym Viktor Orban udzielił azylu politycznego - Myślę, że bardzo jasno mówiłem na ten temat wcześniej, kiedy zasugerowałem, że nie powinni kupować żadnych mebli na Węgrzech, bo długo tu nie zabawią. Węgry nie będą azylem dla międzynarodowych przestępców –powiedział. Zapowiedział również ponowne przystąpienie do Międzynarodowego Trybunału Karnego.
Pierwsze posiedzenie nowego parlamentu powinno zostać zwołane najpóźniej do 12 maja. Do tego czasu rząd Viktora Orbana zachowuje swoje uprawnienia.
Autor: Jacek Dobiański
Źródła: Politico, Nemzeti Valasztasi Iroda, BBC, RMF24, Direkt36, money.pl, PAP, OSW
Partia Petera Magyara uzyskała 136mandatów w 199-osobowym parlamencie. Rządzący Fidesz Viktora Orbana zdobył jedynie 56 mandatów. Do parlamentu dostał się również skrajnie prawicowy ruch Nasza Ojczyzna założony w 2018 r. przez byłych członków partii Jobbik, którzy odeszli w proteście przeciwko zmianie programu tej partii na bardziej umiarkowany. Uzyskali oni 6 mandatów. Poza parlamentem znalazły się centrolewicowa Koalicja Demokratyczna (założona przez byłego premiera Węgier Ferenca Gyurcsanya, który w zeszłym roku odszedł z polityki) oraz prześmiewcza i antysystemowa Partia Psa o Dwóch Ogonach.
Ustępujący premier Viktor Orban jeszcze w wieczór wyborczy uznał swoją porażkę i pogratulował zwycięstwa liderowi Tiszy. Zwolennicy opozycji świętowali na ulicach Budapesztu.
16 lat u władzy
Nie mamy zbyt wielkiego wyboru, ponieważ nawaliliśmy. Nie tylko trochę, ale bardzo – przyznał w maju 2006 r. ówczesny premier Węgier Ferenc Gyurcsany w przemówieniu do członków rządzącej wówczas Węgierskiej Partii Socjalistycznej –Kłamaliśmy rano, w południe, wieczorem – dodał. W ujawnionym we wrześniu 2006 r. wystąpieniu Gyurcsany w wulgarny sposób podsumował półtorej roku swoich rządów, przyznając, że w tamtym okresie okłamywał społeczeństwo, aby wygrać wybory parlamentarne. Ujawnienie nagrań doprowadziło do masowych protestów oraz spadku zaufania do rządzących socjalistów, który został spotęgowany przez kryzys gospodarczy w 2008 r. Popularność zyskał Fidesz Viktora Orbana, który w sondażach znacznie pokonywał socjalistów i pewnie wygrał wybory parlamentarne w 2010 r., uzyskując konstytucyjną większość. Viktor Orban był już premierem Węgier w latach 1998-2002. Fidesz w tamtym czasie deklarował umiarkowanie prawicowy program.
W 2011 r., czyli już rok po powrocie Orbana do władzy, zdominowany przez Fidesz parlament uchwalił nową konstytucję Węgier. Dokument ma wyraźnie konserwatywny charakter. Kontrowersje wywołały zmiany w sądownictwie, które Unia Europejska, Rada Europy oraz OBWE uznały za ograniczające niezależność wymiaru sprawiedliwości. Samą konstytucję zmieniano wiele razy – ostatnie poprawki wprowadziły np. możliwość ogłaszania przez rząd stanu wyjątkowego bez zgody parlamentu oraz zapisy uderzające w społeczność LGBTQ+ (m.in. zakaz korekty płci). Zmieniona została również ordynacja wyborcza – 106 posłów jest wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych, 93 z list krajowych w znanym z Polski systemie D’Hondta, wyborcy mają po 2 głosy (na kandydata w okręgu i listę krajową), jednak do głosów na listę krajową dolicza się głosy przegranych kandydatów w okręgach wyborczych oraz nadmiarowe głosy oddane na zwycięzców w okręgach. Taki system przez wiele lat dawał Fideszowi konstytucyjną większość. Poza tym, rząd Viktora Orbana zwiększył kontrolę władzy nad systemem medialnym – nie tylko przejął media publiczne. Również media prywatne były przejmowane przez ludzi blisko związanych z Orbanem. Obecnie należy do nich aż 80% węgierskiego rynku medialnego.
W polityce gospodarczej Fidesz stawiał na zwiększanie gospodarczej suwerenności. Partia wprowadziła liniowy podatek dochodowy w wysokości 15%, podnosząc jednocześnie VAT do 27%, co jest najwyższą stawką w Unii Europejskiej. Rząd Orbana dążył w teorii do rozwoju krajowych przedsiębiorstw, jednak w praktyce jego polityka doprowadziła do wytworzenia się oligarchii. Ze wsparciem władz swoje majątki zaczęli powiększać biznesmeni powiązani z Viktorem Orbanem, tacy jak Lorinc Meszaros czy Istvan Tiborcz (prywatnie zięć premiera), którzy bogacili się na zamówieniach publicznych. Z drugiej strony, w 2018 r. protesty wywołała tzw. ustawa niewolnicza – podnosiła ona górną granicę nadgodzin z 250 do 400 w roku i wydłużyła ich okres rozliczenia do 3 lat. Wpływ na takie zmiany mogły mieć niemieckie koncerny motoryzacyjne BMW i Volkswagen, które mają swoje fabryki na Węgrzech.
Rządy Viktora Orbana były naznaczone nie tylko konfliktami z Unią Europejską. Ustępujący premier dokonał silnego zbliżenia z Rosją, m.in. kontynuując projekt rozbudowy elektrowni jądrowej w Paks mimo rosyjskiej napaści na Ukrainę. W kwestii samej wojny w Ukrainie stanowisko Orbana wyraźnie odstawało od europejskiego konsensusu. Rząd Węgier wręcz sabotował wysiłki Unii Europejskiej na rzecz wspierania Ukrainy czy wprowadzania kolejnych sankcji na Rosję. Przed wyborami ujawnione zostały nagrania z rozmów między ministrami spraw zagranicznych Węgier Peterem Szijjarto oraz Rosji Siergiejem Ławrowem – Szijjarto przekazywał Rosjanom informacje ze spotkań Rady UE. Do dziś Węgry blokują 2 mld euro dla Polski z Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju, które mają być rekompensatą za sprzęt przekazany Ukrainie. Bardzo bliskie relacje łączyły Viktora Orbana również z prawicowymi, populistycznymi politykami z Unii Europejskiej, środowiskiem Donalda Trumpa oraz premierem Izraela Benjaminem Netanjahu. Kiedy Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz aresztowania tego ostatniego polityka w związku ze zbrodniami wojennymi popełnionymi przez Izrael w Strefie Gazy, rząd Orbana rozpoczął procedurę wypowiedzenia Statutu Rzymskiego MTK. Viktor Orban wykorzystywał do celów politycznych także zawarty w 1920 r. traktat w Trianon, na mocy którego Węgry utraciły 2/3 terytorium – prawa wyborcze uzyskała zamieszkująca utracone terytoria mniejszość węgierska, natomiast sam Orban odwoływał się do tzw. wielkich Węgier.
Nowe otwarcie?
Wydawało się, że Fidesz nie będzie miał z kim przegrać tych wyborów. Wszystko zmieniło się na początku 2024 r., kiedy ujawniono, że prezydent Katalin Novak (wywodząca się ze środowiska Fideszu) ułaskawiła osobę skazaną za tuszowanie przemocy seksualnej wobec dzieci. Decyzja wywołała ogromne protesty, a Novak oraz minister sprawiedliwości Judit Varga (która kontrasygnowała akt łaski) podały się do dymisji. Niedługo później Peter Magyar, były mąż Vargi (rozwiedli się w 2023 r.), udzielił wywiadu portalowi Partizan, w którym krytycznie ocenił system Viktora Orbana i ujawnił skalę korupcji. Kilka rodzin posiada połowę kraju– stwierdził Magyar. Jego wystąpienie obejrzało aż 10% ludności Węgier. Na fali oburzenia zorganizował on protesty na niewidzianą od dawna skalę.
Peter Magyar to były członek Fideszu, który w czasie rządów Viktora Orbana pracował w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, stałym przedstawicielstwie przy UE oraz państwowych spółkach. Z wykształcenia jest prawnikiem. Niedługo po swoim głośnym wywiadzie Magyar dołączył do niewielkiej Partii Szacunku i Wolności (Tisza), która zanotowała dynamiczny wzrost poparcia, a w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2024 r. zdobyła niewiele mniej, niż 30% (Fidesz zdobył 44%).
Kampania Tiszy przed niedzielnymi wyborami znacznie odbiegała od poprzednich tego typu działań opozycji. Peter Magyar odwiedził każdy okręg wyborczy w kraju i podnosił takie sprawy, jak pogarszający się stan usług publicznych (szczególnie opieki zdrowotnej i edukacji), gospodarki i korupcja. Obiecał odblokowanie zamrożonych unijnych środków, poprawę relacji z UE, zmianę systemu władzy oraz deoligarchizację i walkę z korupcją, czym ma się zająć specjalny urząd. Magyar zapowiedział także reformę mediów publicznych, przywrócenie pluralizmu na rynku medialnym oraz dywersyfikację źródeł energii. Pewnym ułatwieniem w realizacji tych celów będzie konstytucyjna większość, którą Tisza uzyskała w niedzielę. Po wyborczym zwycięstwie Peter Magyar zwrócił się do prezydenta Tamasa Sulyoka o jak najszybsze zwołanie nowego parlamentu, powierzenie Magyarowi misji tworzenia rządu, oraz rezygnację ze stanowiska. Lider Tiszy w czasie poniedziałkowej konferencji prasowej odniósł się też do kwestii Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którym Viktor Orban udzielił azylu politycznego - Myślę, że bardzo jasno mówiłem na ten temat wcześniej, kiedy zasugerowałem, że nie powinni kupować żadnych mebli na Węgrzech, bo długo tu nie zabawią. Węgry nie będą azylem dla międzynarodowych przestępców –powiedział. Zapowiedział również ponowne przystąpienie do Międzynarodowego Trybunału Karnego.
Pierwsze posiedzenie nowego parlamentu powinno zostać zwołane najpóźniej do 12 maja. Do tego czasu rząd Viktora Orbana zachowuje swoje uprawnienia.
Autor: Jacek Dobiański
Źródła: Politico, Nemzeti Valasztasi Iroda, BBC, RMF24, Direkt36, money.pl, PAP, OSW