(Nie)główny bohater
KATEGORIA: Kultura
Przez lata we wszelkich tekstach kultury śledziliśmy losy pięknych, bogatych, wręcz nieskazitelnych bohaterów. Wielu z nas w taki sposób odrywało się od tego, co otacza nas na co dzień: szarości, marazmu, niechlujstwa, brudu i wielu innych. Życie rzadko, kiedy bywa malowane kolorami rodem z filmu „Barbie” Grety Gerwig. W pewnym momencie pojawia się iskra buntu - „Dlaczego mam żyć życiem idealnych, skoro są tylko konstruktem stworzonym przez nas samych”. Pojawiła się chęć styczności z tym co zwykłe, codzienne, bliskie „naszej” rzeczywistości.
Powieść „Kradzież” Abdulrazaka Gurnaha idealnie wpasowuje się w ten trend. Gurnah jest autorem jedenastu powieści nominowanych do wielu renomowanych nagród, takich jak Booker czy Orwell Prize for Fiction. W polskim tłumaczeniu ukazały się cztery jego powieści - „Powróceni" i „Raj" w przekładzie Krzysztofa Majera, „Nad morzem" w przekładzie Kai Gucio i „Kradzież" w przekładzie Agnieszki Walulik. Jednak to Nagroda Nobla, którą dostał w 2021 w dziedzinie literatury, przyniosła mu największą sławę. Ponadto jest profesorem emeritus Uniwersytetu Kent, a na co dzień wykłada literaturę angielską i literaturę postkolonialną. „Kradzież” to jego pierwsza wydana książka po wyróżnieniu przez Akademię Szwedzką. Zaczął ją pisać jeszcze przed dostaniem nagrody. Jak mówił w rozmowie z Michałem Nogasiem:
„Moja poprzednia powieść ukazała się w 2020 roku. Zwykle po ukończeniu powieści czekam, aż cały ten kurz i hałas towarzyszący wydaniu książki opadnie i dopiero potem biorę się za pisanie kolejnej powieści [...]. Po ogłoszeniu nagrody noblowskiej nie dało się już ciągle pisać, ponieważ zajmowały mnie różne rzeczy. Spotykałem się z ludźmi w różnych krajach. Przez rok w ogóle nie widziałem swojego dzieła, a gdy do niego wróciłem, zastanawiałem się, czy w ogóle chcę do niego wrócić.”
O czym jest jednak „Kradzież”? Na początku mam dla Was radę - nie czytajcie opisu z tyłu książki. Streszcza ona pół historii, a po co tracić radość z poznawania świata stworzonego przez Gurnah'a. Nie wiem jak Wy, ale jeśli jakiś tekst kultury posiada mocny i bezpośredni tytuł, to zawsze czekam, aż zostanie on poruszony. W przypadku tej opowieści dotyczy on jednego z bohaterów: Badara, który zostaje oskarżony o owy występek, mimo iż nie jest go winien. Myślę, że właśnie to zdarzenie dzieli jego życie na wszystkim „przed” i „po”. Badar sam w sobie nie jest osobą wyjątkową. Nie sympatyzowałabym z nim ze względu na jego wygląd czy elokwencję. Postrzegam go jako chłopaka, który idzie przez życie godząc się z tym, co przyniesie mu dzień. Niezależnie jakiej pracy się podejmuje, stara się wykonywać ją jak najlepiej. Bez względu na to czy w oczach innych jest ona uznana za wartościową. Ma w sobie pokorę, której wielu, brakuje, a z pewnością jego quasi starszemu bratu, którego początek życia (tak samo jak Badara) do najlepszych startów nie należy. Jednak Kaim obiera zupełnie inną drogę… Czy lepszą? Sami musicie ocenić.
Prócz Badara czy „brata” Kaim’a mamy do czynienia z wieloma innymi postaciami, mniej lub bardziej znaczącymi. Gurnah mimo zastosowania w powieści narratora wszechwiedzącego, oddaje głos wszystkim ważnym postaciom, tak aby jak najlepiej poznać ich perspektywy i motywacje, które skłaniają ich do podejmowania konkretnych wyborów. W niektórych momentach chciałoby się rzec do postaci - dlaczego nie powiesz tego drugiej osobie, zapobiegłoby to przecież tylu nieporozumieniom. Jednak w tym momencie zadaje sobie pytanie - czy ja sama umiałabym zakomunikować to drugiej osobie? Wiedząc, że mogę przez to ją zranić lub sama zostać odrzucona? Bohaterowie dzięki swojej zwyczajności stają się bardzo bliscy, przeżywają te same dylematy, z którymi mierzymy się na co dzień, mimo tego, że różni nas szerokość geograficzna. Zanzibar wybrany był nie bez powodu, gdyż autor Abdulrazak Gurnah pochodzi właśnie stamtąd. Oprócz miejsca, a tym samym kultury, stylu życia, dzieli nas także czas. Losy bohaterów osadzone są na początku lat dwutysięcznych, dość odległych nam już dzisiaj. Jednak mimo tych wszystkich różnic czytelnik nie czuje się wyobcowany w trakcie lektury.
Sięgnijcie po “Kradzież” Gurnah'a, nie dlatego, że to dzieło noblisty, a po to by przejrzeć się w krzywym zwierciadle…
Zofia Cieszkiewicz
Powieść „Kradzież” Abdulrazaka Gurnaha idealnie wpasowuje się w ten trend. Gurnah jest autorem jedenastu powieści nominowanych do wielu renomowanych nagród, takich jak Booker czy Orwell Prize for Fiction. W polskim tłumaczeniu ukazały się cztery jego powieści - „Powróceni" i „Raj" w przekładzie Krzysztofa Majera, „Nad morzem" w przekładzie Kai Gucio i „Kradzież" w przekładzie Agnieszki Walulik. Jednak to Nagroda Nobla, którą dostał w 2021 w dziedzinie literatury, przyniosła mu największą sławę. Ponadto jest profesorem emeritus Uniwersytetu Kent, a na co dzień wykłada literaturę angielską i literaturę postkolonialną. „Kradzież” to jego pierwsza wydana książka po wyróżnieniu przez Akademię Szwedzką. Zaczął ją pisać jeszcze przed dostaniem nagrody. Jak mówił w rozmowie z Michałem Nogasiem:
„Moja poprzednia powieść ukazała się w 2020 roku. Zwykle po ukończeniu powieści czekam, aż cały ten kurz i hałas towarzyszący wydaniu książki opadnie i dopiero potem biorę się za pisanie kolejnej powieści [...]. Po ogłoszeniu nagrody noblowskiej nie dało się już ciągle pisać, ponieważ zajmowały mnie różne rzeczy. Spotykałem się z ludźmi w różnych krajach. Przez rok w ogóle nie widziałem swojego dzieła, a gdy do niego wróciłem, zastanawiałem się, czy w ogóle chcę do niego wrócić.”
O czym jest jednak „Kradzież”? Na początku mam dla Was radę - nie czytajcie opisu z tyłu książki. Streszcza ona pół historii, a po co tracić radość z poznawania świata stworzonego przez Gurnah'a. Nie wiem jak Wy, ale jeśli jakiś tekst kultury posiada mocny i bezpośredni tytuł, to zawsze czekam, aż zostanie on poruszony. W przypadku tej opowieści dotyczy on jednego z bohaterów: Badara, który zostaje oskarżony o owy występek, mimo iż nie jest go winien. Myślę, że właśnie to zdarzenie dzieli jego życie na wszystkim „przed” i „po”. Badar sam w sobie nie jest osobą wyjątkową. Nie sympatyzowałabym z nim ze względu na jego wygląd czy elokwencję. Postrzegam go jako chłopaka, który idzie przez życie godząc się z tym, co przyniesie mu dzień. Niezależnie jakiej pracy się podejmuje, stara się wykonywać ją jak najlepiej. Bez względu na to czy w oczach innych jest ona uznana za wartościową. Ma w sobie pokorę, której wielu, brakuje, a z pewnością jego quasi starszemu bratu, którego początek życia (tak samo jak Badara) do najlepszych startów nie należy. Jednak Kaim obiera zupełnie inną drogę… Czy lepszą? Sami musicie ocenić.
Prócz Badara czy „brata” Kaim’a mamy do czynienia z wieloma innymi postaciami, mniej lub bardziej znaczącymi. Gurnah mimo zastosowania w powieści narratora wszechwiedzącego, oddaje głos wszystkim ważnym postaciom, tak aby jak najlepiej poznać ich perspektywy i motywacje, które skłaniają ich do podejmowania konkretnych wyborów. W niektórych momentach chciałoby się rzec do postaci - dlaczego nie powiesz tego drugiej osobie, zapobiegłoby to przecież tylu nieporozumieniom. Jednak w tym momencie zadaje sobie pytanie - czy ja sama umiałabym zakomunikować to drugiej osobie? Wiedząc, że mogę przez to ją zranić lub sama zostać odrzucona? Bohaterowie dzięki swojej zwyczajności stają się bardzo bliscy, przeżywają te same dylematy, z którymi mierzymy się na co dzień, mimo tego, że różni nas szerokość geograficzna. Zanzibar wybrany był nie bez powodu, gdyż autor Abdulrazak Gurnah pochodzi właśnie stamtąd. Oprócz miejsca, a tym samym kultury, stylu życia, dzieli nas także czas. Losy bohaterów osadzone są na początku lat dwutysięcznych, dość odległych nam już dzisiaj. Jednak mimo tych wszystkich różnic czytelnik nie czuje się wyobcowany w trakcie lektury.
Sięgnijcie po “Kradzież” Gurnah'a, nie dlatego, że to dzieło noblisty, a po to by przejrzeć się w krzywym zwierciadle…
Zofia Cieszkiewicz