Deaf Gain - „Języki z wody”
KATEGORIA: Kultura
Zanim zacznę chwalić (lub też narzekać) na wystawę w naszym Pawilonie Narodowym na tegorocznej edycji Biennale w Wenecji, konieczne jest przedstawienie Osobie Czytającej koncepcji Deaf Gain (tł. „zysk płynący z głuchości”), wokół której budowana jest cała narracja projektu. Termin ten redefiniuje Głuchość, dostrzegając w niej nie brak, lecz wartość i cechę wzbogacającą ludzką różnorodność. Koncepcję Deaf Gain akademicko rozwinęli w 2010 roku dr H-Dirksen L. Bauman i dr Joseph J. Murray. Opisali charakterystyczne dla Osób Głuchych korzyści poznawcze, twórcze i kulturowe.
Pawilon Polski w 2026 roku prezentuje instalację audio-wideo „Języki z wody”, w której Bogna Burska i Daniel Kotowski poszukują alternatywnych sposobów porozumienia. Inspirują się przede wszystkim interpretacjami niekonwencjonalnych kodów komunikacyjnych, między innymi (uwaga!) pieśniami wielorybów. Zwierzęta te mają ogromne znaczenie dla interpretacji i zrozumienia sensu wideo. Poprzez nagromadzenie onomatopei i naśladowanie odgłosów wielorybów chór przywołuje historie dotyczące ich komunikacji, zarówno między sobą, jak i z człowiekiem.
Najbardziej poruszył mnie fragment filmu opowiadający prawdziwą historię znalezienia przez Rogera Payne’a okaleczonego przez ludzi ciała wieloryba na plaży. W kontekście Osób Głuchych odczytałam go jako obraz uprzedmiotowienia i odbierania podmiotowości tym, których sposób komunikacji jest niezrozumiały lub ignorowany przez większość. Przeżycie dało mi dużo do myślenia, dlatego serdecznie zachęcam do przeczytania darmowej broszury towarzyszącej wystawie (link: https://labiennale.art.pl/wp-content/uploads/2026/05/Liquid-Tongues-brochure.pdf) lub jeśli Osoba Czytająca ma taką możliwość, do obejrzenia filmu.
Sama praca jest niezwykle rozbudowana interpretacyjnie, innowacyjna treściowo i poruszająca pod względem przekazu. Długo mogłabym chwalić i rozpisywać się na temat samego wideo, jednak jako Polka z krwi i kości czuję się w obowiązku wymienić również te elementy, które nie należały do moich ulubionych rozwiązań. Głównym mankamentem była dla mnie aranżacja wystawy. Ogromna przestrzeń Pawilonu została zorganizowana wokół dwóch ekranów - jednego umieszczonego na ścianie i drugiego podwieszonego pod sufitem po przeciwnej stronie. Nie ukrywam rozczarowania tą decyzją, bo mogę sobie tylko wyobrazić, jak ogromne wrażenie mogłaby ta praca zrobić na odbiorcy, gdyby była wyświetlana na całej przestrzeni ściennej Pawilonu, wykorzystując tym samym jego potencjał.
Nie zmienia to jednak mojej oceny, że Pawilon Polski udźwignął trudność i złożoność tematyki tegorocznego Biennale, zatytułowanego „In Minor Keys”, tworząc niszową i nieoczywistą interpretację, która bezsprzecznie została zauważona i doceniona na arenie międzynarodowej.
Maria Bartkowiak
Pawilon Polski w 2026 roku prezentuje instalację audio-wideo „Języki z wody”, w której Bogna Burska i Daniel Kotowski poszukują alternatywnych sposobów porozumienia. Inspirują się przede wszystkim interpretacjami niekonwencjonalnych kodów komunikacyjnych, między innymi (uwaga!) pieśniami wielorybów. Zwierzęta te mają ogromne znaczenie dla interpretacji i zrozumienia sensu wideo. Poprzez nagromadzenie onomatopei i naśladowanie odgłosów wielorybów chór przywołuje historie dotyczące ich komunikacji, zarówno między sobą, jak i z człowiekiem.
Najbardziej poruszył mnie fragment filmu opowiadający prawdziwą historię znalezienia przez Rogera Payne’a okaleczonego przez ludzi ciała wieloryba na plaży. W kontekście Osób Głuchych odczytałam go jako obraz uprzedmiotowienia i odbierania podmiotowości tym, których sposób komunikacji jest niezrozumiały lub ignorowany przez większość. Przeżycie dało mi dużo do myślenia, dlatego serdecznie zachęcam do przeczytania darmowej broszury towarzyszącej wystawie (link: https://labiennale.art.pl/wp-content/uploads/2026/05/Liquid-Tongues-brochure.pdf) lub jeśli Osoba Czytająca ma taką możliwość, do obejrzenia filmu.
Sama praca jest niezwykle rozbudowana interpretacyjnie, innowacyjna treściowo i poruszająca pod względem przekazu. Długo mogłabym chwalić i rozpisywać się na temat samego wideo, jednak jako Polka z krwi i kości czuję się w obowiązku wymienić również te elementy, które nie należały do moich ulubionych rozwiązań. Głównym mankamentem była dla mnie aranżacja wystawy. Ogromna przestrzeń Pawilonu została zorganizowana wokół dwóch ekranów - jednego umieszczonego na ścianie i drugiego podwieszonego pod sufitem po przeciwnej stronie. Nie ukrywam rozczarowania tą decyzją, bo mogę sobie tylko wyobrazić, jak ogromne wrażenie mogłaby ta praca zrobić na odbiorcy, gdyby była wyświetlana na całej przestrzeni ściennej Pawilonu, wykorzystując tym samym jego potencjał.
Nie zmienia to jednak mojej oceny, że Pawilon Polski udźwignął trudność i złożoność tematyki tegorocznego Biennale, zatytułowanego „In Minor Keys”, tworząc niszową i nieoczywistą interpretację, która bezsprzecznie została zauważona i doceniona na arenie międzynarodowej.
Maria Bartkowiak