Muzealne Kradzieże Wakacyjne 2026

KATEGORIA: Kultura

Kojarzycie film “Afera Thomasa Crown’a” z 1999 roku? Nawet jeśli nie, to jestem przekonana, że podczas tegorocznego lata kilka osób nie tyle widziało, co nawet zainspirowało się owym thrillerem i zrobiło nielegalny side-quest w postaci kradzieży milionowych dzieł sztuki. 

Ale zacznijmy od początku, to znaczy od lipca – pierwszego wakacyjnego miesiąca w naszym zestawieniu. I od kradzieży, która trwała zaledwie jedenaście minut. 5 lipca, krótko po godzinie 5:30 rano, złodzieje włamali się do Musée Lalique w Wingen-sur-Moder we Francji. Sprawcy dostali się do muzeum siłą, dotarli do sali z biżuterią René Lalique’a, rozbili kilka gablot i zabrali znajdujące się w nich kosztowności. Niesamowitym jest to, że cała operacja od wtargnięcia do ucieczki zajęła mniej więcej tyle ile przeciętna podróż tramwajem z Wrocławskiej na Rynek Jeżycki. A to dopiero początek! Nieco ponad miesiąc później, 15 sierpnia, przyszła kolej na Sycylię. W Messynie trwały wtedy obchody Ferragosto (coś w rodzaju polskich dożynek). Tłumy znajdowały się w centrum miasta, około czterech kilometrów od muzeum. Tuż przed godziną 22:00 trzy lub cztery osoby w kaskach dostały się do Museo Regionale (znanego również jako Museo Accascina). Zabrali sześć prac Antonella da Messina, jednego z najważniejszych włoskich malarzy XV wieku, ale dwie porzucili podczas ucieczki. Jeśli zastanawiasz się co się stało z systemem alarmowym? Otóż działał. Jednak strażnik nie zareagował, bo myślał, że to fake!

Teraz crème de la crème - 27 sierpnia, prawdopodobnie najbardziej spektakularna akcja z tego zestawienia. Nad ranem złodzieje zaatakowali muzeum w hiszpańskiej Villenie. Według pierwszych ustaleń była to starannie skoordynowana akcja. Najpierw na obrzeżach miasta wywołano fałszywy alarm, który miał odciągnąć uwagę służb, podczas gdy druga część operacji rozgrywała się w muzeum. Celem był Skarb z Villeny, jeden z najważniejszych europejskich znalezisk późnej epoki brązu. Sprawcy zabrali 59 prehistorycznych obiektów oraz 3 korony należące do przechowywanej w muzeum figury Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Jak Wam się wydaje? Ile czasu im to zajęło? Nie jesteście na to gotowi: mniej niż cztery minuty. Dla podbudowania absurdu sytuacji dodam, że kilka dni wcześniej europejskie służby ostrzegały przed nasilającymi się kradzieżami muzealnych przedmiotów. 

Ale 27 sierpnia nie skończył się na Villenie! 

Około godziny 14:00, w czasie standardowych godzin otwarcia, dwóch mężczyzn weszło do wiedeńskiego MAK (Museum für angewandte Kunst). Nie zakryli twarzy, kupili normalne bilety i weszli do muzeum jak zwyczajni zwiedzający. Następnie młotkiem rozbili gablotę i zabrali jeden obiekt, ale nie byle jaki. Był to wykonany przez Van Cleef & Arpels platynowy naszyjniknależący niegdyś do egipskiej królowej Nazli. Naszyjnik zdobiły 673 diamenty o łącznej masie ponad 200 karatów. Kiedy w 2015 roku pojawił się na aukcji Sotheby’s, osiągnął cenę około 4,3 miliona dolarów (przypominam, że akcja miała miejsce o godzinie 14 po południu!). 

Po rozbiciu gabloty sprawcy uciekli pieszo (just like that!) w stronę Stadtparku. Dokładnego czasu od rozbicia gabloty do opuszczenia muzeum policja nie podała, zatem nie pokuszę się o ocenę czy mamy do czynienia z kolejnym rekordem. 

Jedno jest pewne, jeśli pamiętacie jeszcze iconic włamanie do Louvre'u z października 2025 roku, po którym nie było imprezy Halloweenowej bez osób przebranych za złodziei w kominiarkach lub kaskach, to nie ulega wątpliwości, że wyżej wymienione rabunki stanęły na wysokości zadania. A Halloween już niedługo!

Maria Bartkowiak

Ta strona wykorzystuje cookies tylko do analizy odwiedzin. Nie przechowujemy żadnych danych personalnych. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystywanie cookies, możesz je zablokować w ustawieniach swojej przeglądarki.

OK