HAŃBA! - HOŻY I ŚWIEŻY

UWAGA NA GŁOWĘ! - czyli o Paryskim Tygodniu Mody 2026

KATEGORIA: Kultura

Ostatnio mój algorytm zaproponował mi rolkę o sklepie z kapeluszami w Wielkiej Brytanii, w którym nakrycia głowy kupował Winston Churchill. Uroczy dżentelmen w kaszkiecie, prezentując klientowi kolejny model, powiedział: „Kiedyś wyjście na ulicę z gołą głową było nie do pomyślenia”. Pomyślałam wtedy, że patrząc na tegoroczny paryski tydzień mody niedługo możemy również stwierdzić, że sama fryzura jest niewystarczająca.

W oglądanych przeze mnie w internecie kolekcjach na wiosnę–lato 2027 moją uwagę zwróciła tendencja do tego, że sylwetki skomponowane są w formie kostiumu, a nie tylko outfitu. Nakrycie głowy przejmowało i wydłużało linię ubrania, sprawiając, że płaszcz czy sukienka zyskiwały dalszy ciąg. Jeśli chodzi o sam vibe najbardziej charakterystyczne dla tej kolekcji były trzy kierunki, które nazywam tutaj obrazowo, a nie profesjonalnie. Mianowicie były nimi: boho-chic z wyraźną inspiracją lasem i naturą, coś co nazywam neoneonizmem (powrót wyrazistych kolorów i fluorescencyjnych do mody) oraz glunge (połączenie glamour i grunge).

Najbliżej pierwszego kierunku było Chloé, choć zamiast dosłownego lasu wyróżniała się tam bardziej organiczność. Szerokie kapelusze opadały przy twarzy, a sylwetki osób prezentujących kolekcje rozrastały się na boki, momentami niemal pochłaniając osobę, która ją nosiła. Mieliśmy okazję zobaczyć boho style w wersji lat siedemdziesiątych przeskalowany do rozmiarów teatralnego kostiumu. 

Zaproponowany przeze mnie „neoneonizm” ciekawie reprezentowała natomiast Vaquera. Wielkie kokardy w różnych kolorach oplatały torsy i zaznaczały talię, a sam neon pojawiał się nawet w sukniach wieczorowych. Kokarda, zwykle kojarzona z delikatną dekoracyjnością zestawione zostały z tweedowymi kanotierami, militarnymi kurtkami i krawatami, które wprowadzały ciekawy kontrast. W ten sposób ubrania kojarzące się nam z dyscypliną i elegancjá dostawały dodatki, które przejmowały cały strój tworząc nową estetykę (a może nowy trend?). 

Z kolei glunge odnalazłam u moich ulubionych Matières Fécales. Pokaz łączył postrzępiony denim i hasło „RESIST” z charakterystyczną dla projektantów teatralnością długich sukien. W tym wypadku nakrycia głowy nadawały pokazowi niewypowiedzianą powagę: osłony przypominające zakonne welony zostały połączone z kolcami wyrastającymi przy skroniach. (love it). Glamour wykorzystany był tu jako reprezentant proporcji i dramatyzmu, a grunge jako odpychająca i ,,dziwna” kreacja. 

Patrząc na tegoroczny Paris Fashion Week myślę że możemy spodziewać się więcej analiz nakryć głowy na wybiegach i galach. Kto wie, może moda na kaszkiety wróci tak jak neony, czego nam i gentelmenowi ze sklepu w Wielkiej Brytanii z całego serca życzę.

Maria Bartkowiak

Ta strona wykorzystuje cookies tylko do analizy odwiedzin. Nie przechowujemy żadnych danych personalnych. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystywanie cookies, możesz je zablokować w ustawieniach swojej przeglądarki.

OK